Wojciech Eichelberger, Alina Gutek – „Patchworkowe rodziny. Jak w nich żyć”, wyd. Zwierciadło

Wojciech Eichelberger, Alina Gutek – „Patchworkowe rodziny. Jak w nich żyć”, wyd. ZwierciadłoMiałem wątpliwości zanim sięgnąłem po „Patchworkowe rodziny. Jak w nich żyć” Wojciecha Eichelbergera i Aliny Gutek. Nie dlatego, żebym nie dostrzegał skali problemu rozbitych rodzin (rozwody, separacje, wyjazdy zarobkowe). Uważam jednak, iż książki wydawane w formie rozmowy dwóch osób mają tendencje do lekkiej fanfaronady. Innymi słowy jedna ze stron „z wysoka”, z pozycji guru głosi swoje jedynie słuszne poglądy a druga, najczęściej dużo młodsza wiekiem lub stażem terapeutycznym, zamienia się w pełnego podziwu ucznia. Z racji różnicy wieku między Wojciechem Eichelbergerem a Aliną Gutek trochę obawiałem się, że tu będzie podobnie.

Szczerze mówiąc – w tym przypadku pozytywnie się zawiodłem. Bo Eichelberger nie moralizuje. Lekturę tę czyta się jednym tchem zwłaszcza wtedy, kiedy jesteśmy głównymi krawcami jakiegoś rodzinnego patchworku lub też przynajmniej znamy tego typu związki w swoim otoczeniu.

Jednym z zarzutów wobec książki jest to, że może i jest ona interesująca, ale jest też mało konkretna. Częściowo przyznaję rację tym opiniom. Jednak pomimo miejscami nieco przydługich dygresji na większości z 240 stron z pewnością można znaleźć dla siebie wiele przydatnych informacji.

Osoby, które jeszcze nie pogodziły się z faktem, że ich życie rodzinne lub życie ich najbliższych nieodwracalnie zmieniło się o 180 stopni, po przeczytaniu tej książki być może szybciej zdołają przepracować ten fakt. Sporo czytelników znajdzie może też pocieszenie, kiedy w pełni dotrze do nich jedno z głównych przesłań „Patchworkowych rodzin”: że należy raczej przyzwyczaić się do tego „bałaganu” i postarać się jakoś go okiełznać, niż negować całą sytuację lub ją zwalczać.

Być może to nie tylko my zawiedliśmy, całkiem możliwe, że to nie my jesteśmy źle zorganizowani. To co innego. Rodziny patchworkowe, czy tego chcemy czy nie, zmuszają nas po prostu do podejmowania różnych decyzji i radzenia sobie z problemami, o których istnieniu wcześniej (przed rozstaniem lub wyjazdem skutkującym rozbiciem rodziny) nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy.

Kwestie takie jak organizacja urodzin dla wspólnego, małego dziecka czy konieczność obcowania z nowym partnerem naszego byłego partnera mogą wywoływać poczucie chaosu, niepewności i podkopywać naszą wiarę w swoje możliwości. Jeśli tak jest, to poza garścią przydatnych informacji do wykorzystania od ręki w codzinnych sytuacjach po lekturze być może zyskamy poczucie, że nie jesteśmy w tym sami. Bo tysiące innych podobnych do naszej rodzin zmaga się z podobnymi problemami.

Moją uwagę zwróciło także to, że Wojciech Eichelberger nie stara się tu na siłę pouczać i nauczać. A mógłby, z racji choćby na swój wiek, dorobek terapeutyczny i fakt, że sam od lat kreuje swój własny rodzinny patchwork.

„Patchworkowe rodziny. Jak w nich żyć” jest wartościową pozycją dla wszystkich, którzy chcieliby lepiej poznać specyfikę tego rodzaju relacji.

Mikołaj Rogoziński
psychoterapeuta, mediator
Gabinet Psychopomocy „Rogozińscy” w Bydgoszczy

Źródło zdjęcia okładki: empik.com