Psychoterapia ericksonowska

Psychoterapia ericksonowska 2019-02-19T09:16:02+00:00

Psychoterapia ericksonowska – Milton H. Erickson

Milton Erickson był wybitnym amerykańskim psychoterapeutą, psychiatrą i psychologiem żyjącym w XX wieku. W opinii współczesnych mu ludzi intelektualnie o lata świetlne wyprzedził swoją epokę, wymykał się także wszelkim stereotypom zarówno w życiu zawodowym, jak i prtwatnym.
Poza tym, że mógł pochwalić się rewelacyjną skutecznością w pracy z pacjentami w swoim gabinecie, był także hipnotyzerem. Być może najlepszym, jaki kiedykolwiek, włączając w to czasy obecne, stąpał po tej planecie.

Co interesujące, Milton Erickson fizycznie był bardzo schorowanym człowiekiem. Po ataku polio, który uniemożliwił mu poruszanie się, Erickson poruszał się na wózku inwalidzkim. Miał także problemy z oddychaniem i płynną wymową, arytmię serca, dysleksję i daltonizm.

Trudności jakich w związku z chorobą doświadczył Milton Erickson sprawiły, że stał się genialnym obserwatorem. Zmysł obserwacji pozwolił mu osiągać ponadprzeciętne wyniki w pracy z potrzebującymi psychoterapii klientami.

Psychoterapia ericksonowska w teorii

Podejście Ericksona – inspiratora współczesnych psychoterapeutów pracujących jego metodami – zakłada możliwie duże dopasowanie się do potrzeb klienta, patrzenie z jego perspektywy i wczuwanie się w jego sytuację.

Można powiedzieć, że psychoterapeuta ericksonowski jest elastyczny. Tak jak sam Milton Erickson oraz pacjenci, z którymi akurat pracuje, z reguły często wychodzi poza utarte ramy, modyfikuje niedziałające interwencje i odkrywa nowe ścieżki pomagające zmienić sytuację klientów.
Psychoterapia ericksonowska zakłada, że każdy klient tak naprawdę sam najlepiej wie (czuje) czego potrzebuje i chce od swojego życia, a rolą terapeuty jest m.in. przekierowanie uwagi pacjenta nie tyle na problem, co na potrzeby skrywające się pod nim.

Psychoterapeuta ericksonowski ceni sobie odnajdywanie zasobów ukrytych w kliencie, których często wcześniej albo sobie nie uświadamiał, albo je bagatelizował.
Psychoterapia ericksonowska zakłada też, że wszelka sztywność i wypracowywane latami nawyki nie zawsze pomagają w efektywnym radzeniu sobie z nowymi sytuacjami. Dlatego też w nurcie tym podkreśla się znaczenie cofania się w przeszłość do momentu, kiedy pacjent dobrze radził sobie w interesującym go, analizowanym akurat aspekcie swojego życia.

Psychoterapia ericksonowska to swego rodzaju terapia strategiczna (jeden z najwybitniejszych uczniów Miltona Ericksona, Jay Haley, stworzył i spopularyzował tzw. terapię strategiczną, dlatego też w opinii wielu psychoterapeutów terapia ericksonowska i terapia strategiczna przenikają się w licznych momentach).

Psychoteraeuta ericksonowski lubi dostrajać się do pacjenta, czyli np.zwracać uwagę na szczegóły w jego zachowaniu, mimice, ubiorze, sposobie zachowania się. Wszystko to oczywiście po to, by w następnej kolejności doprowadzić go do celu.
Pacjent jest w centrum uwagi terapeuty ericksonowskiego. Pacjent jest kimś bardzo ważnym. Kimś zasługującym na szczegółowy, osobny rodzaj oddziaływania terapeutycznego.

Psychoterapia ericksonowska w praktyce

Psychoterapia ericksonowska to dziedzina, do której przekonania się potrzebowałem najwięcej czasu. Długo błędnie wydawało mi się, że to głównie hipnoza, trans i indukowanie pacjentom różnych treści. Poza tym z praktycznego punktu widzenia nie jest ona tak „mierzalna” i bogato opisana jak inne gałęzie nauki oferujące psychopomo

Moje podejście zmieniło się od czasu kontaktu z Krzysztofem Klajsem, prawdopodobnie najbardziej znanym psychoterapeutą ericksonowskim w Polsce. A właściwie zaczęło się nieco wcześniej, od lektury „Poznawanie pacjenta”, swoistym podręczniku dla adeptów myśli Ericksona pracujących z pacjentami w Polsce.

Kiedy zdałem sobie sprawę z faktu jak duży potencjał do leczenia pacjentów ma w sobie ta forma psychoterapii, z miejsca sięgnąłem także po dzieła Rossiego, Zeiga i samego Ericksona oczywiście.
Dziś uważam podejście ericksonowskie za absolutnie podstawowe i niezwykle istotne w swojej codziennej pracy w gabinecie.

W środowisku często jeszcze pokutuje przekonanie, że psychoterapia ericksonowska to „czary mary”. Tymczasem sesje wyglądają zupełnie zwyczajnie: tak samo jak w większości innych podejść spotkania z klientem odbywają się raz w tygodniu, terapia trwa czasem bardzo krótko (kilka spotkań potrzebnych jest np. do rozwiązania doraźnego problemu) do kilku lat (w przypadku poważniejszych chorób). Siedzi się naprzeciwko pacjenta, sesje polegają głównie na rozmowie, od czasu do czasu zdarzają się zalecenia terapeutyczne do samodzielnego wykonania w domu, a jeżeli wymaga tego aktualna sytuacja pacjenta podczas sesji dochodzi do zmiany miejsca siedzenia, układania różnych przedmiotów czy odgrywania krótkich scenek.

Psychoterapia ericksonowska a objawy pacjenta

Terapeuci posługujący się metodami Miltona Ericksona nie koncentrują się specjalnie na dolegliwościach i objawach zgłaszanych przez pacjenta. Dużo bardziej zwracają uwagę na możliwości, jakimi dysponuje klient. Psychoterapia ericksonowska zakłada aktywne poszukiwanie możliwości rozwiązania problemu, stworzenie kolejnych alternatywnych metod poradzenia sobie z trudnościami, na zasoby pacjenta mogące zapewnić mu pozytywną przyszłość.

Chociaż rozmowy dotyczą także przeszłości, a zwłaszcza identyfikują sposoby radzenia sobie z różnymi sytuacjami przez pacjenta w minionych latach, to jednak nadrzędnym celem terapii jest zwykle uruchomienie nieświadomych zasobów klienta. Zasoby te wzmacniają jego kreatywność i motywują do podjęcia odważniejszych kroków skutkujących rozwiązaniem problemów.
Psychoterapia ericksonowska wręcz lubuje się w otwieraniu pacjenta na swoją zaradność, moc sprawczą i poczucie inicjatywności.

Kiedy kończy się terapia (ericksonowska)?

Proces psychoterapii dobiega końca wtedy kiedy pacjent subiektywnie czuje, że problemy z którymi przyszedł nie są już problemami. Innymi słowy – dokonała się pozytywna zmiana. O jej pożądanym zakresie decyduje sam pacjent. Pacjent zauważa wtedy z reguły swoją większą siłę, dużo lepsze zdolności adaptacyjne do nowych sytuacji, bardziej ufa sobie, a jego zadowolenie z życia zauważalnie wzrasta.

Mikołaj Rogoziński - ZnanyLekarz.pl