Psychoterapia systemowa – charakterystyka

To jedna z najlepiej udokumentowanych naukowo pod względem skuteczności szkół psychoterapeutycznych na świecie.
Psychoterapia systemowa nie jest jednorodnym nurtem.
Z racji faktu, że rozwijała się bardzo mozolnie mniej więcej od połowy XX wieku, składa się z wielu teorii formułowanych przez kolejnych wybitnych przedstawicieli tego nurtu.
Oczywiście można wyodrębnić w niej kilka kluczowych założeń, z których wynikają późniejsze metody pracy z klientem.

Psychoterapia systemowa zakłada, iż w stopniu większym niż nam się czasami wydaje podlegamy wpływom otoczenia. To otoczenie to np. małżonek, rodzina, przyjaciele, znajomi, współpracownicy z pracy, pan w warzywniaku, itd. Wszyscy tworzą wzajemnie na siebie nachodzące systemy. Jeśli któraś część systemu nie działa tak jak powinna (np. mąż pod pewnego czasu w ogóle przestał angażować się w obowiązki domowe, dużo dłużej pracuje i jest nieobecny duchem), reszta systemu (np. żona i dzieci) z reguły na to w jakiś sposób reagują. Tych reakcji może być oczywiście co niemiara. W powyższym przykładzie bardziej chodzi o pokazanie, że w rzeczywistości wszyscy jesteśmy częściami skomplikowanego systemu, systemu pełnego wzajemnych zależności. Dlatego też m.in. psychoterapia zajmująca się tymi procesami przyjęła nazwana została psychoterapią systemową.

Psychoterapia systemowa – wybitni przedstawiciele

Do najbardziej znanych przedstawicieli myślenia systemowego na świecie należą: Gregory Bateson, Salvador Minuchin, Jay Haley, Cloe Madanes, Paul Watzlawick, Virginia Satir, Mara Selvini-Palazzoli i Ivan Boszormenyi-Nagy. To oczywiście nie jest zamknięta lista i każdy terapeuta systemowy z łatwością potrafiłby dodać kilku innych wybitnych „systemowców”, których prace i dorobek naukowy są mu szczególnie bliskie.

Większość wymienionych powyżej psychoterapeutów systemowych osiągała ponadprzeciętne, a czasem wręcz wybitne sukcesy w gabinetowej pracy z pacjentami. Łączy ich także to, że nie bali się eksperymentować z wykorzystywaniem nowatorskich w tamtych czasach metod postępowania z klientami. Z dzisiejszej perspektywy z całą pewnością można powiedzieć, że dzięki ich wysiłkowi, ciężkiej pracy, czasem nawet ścieżce pod prąd pokolenie aktywnych obecnie terapeutów ma ułatwione zadanie. Ich idee przyczyniły się do wypracowania wielu przydatnych schematów, które znacznie skróciły czas trwania psychoterapii i zauważalnie podniosły komfort życia pacjentów.

Psychoterapia systemowa – jaki jest w niej psychoterapeuta?

Czasem uśmiecham się w duchu, kiedy słucham stereotypowych opinii na temat zachowania psychoterapeutów poszczególnych szkół psychoterapeutycznych. I tak na przykład jeśli terapeuta psychoanalityczny to ma znudzoną minę i przywiązuje do siebie pacjenta minimum na kilka lat. Od terapeuty psychodynamicznego nie kupisz uśmiechu ani zbędnego gestu bo cały czas siedzi jak posąg i nie wiadomo w ogóle o czym myśli. Terapeuci Gestalt z kolei przedstawiani bywają jako oryginały, najczęściej niespełnieni aktorzy, często zapominający o sesjach.

Ile w tym prawdy? Raczej niewiele. Tak naprawdę wszystko zależy bowiem od człowieka. Szkoła terapeutyczna, choć istotna, nie powinna bowiem przesłaniać podstawowego założenia, jakim kierujemy się w pracy z klientami: pomaganiu.

Znajomy psychoterapeuta poznawczo-behawioralny zapytał kiedyś żartem czy tak jak inni znani mu psychoterapeuci systemowi wszędzie widzę wpływ innych ludzi na życie klienta i patrząc na niego siedzącego w fotelu widzę zawsze stojących za nim w szeregu nieżyjących rodziców, żonę i dwójkę dzieci? Kiedy później bliżej zastanowiłem się nad tym pytaniem pomyślałem sobie, że częściowo trafił. Częściowo, bo osobiście bardzo wierzę w to, że sami jesteśmy kowalami własnego losu i jeżeli tylko tego bardzo chcemy to jesteśmy w stanie przerwać niemal każdy zamknięty błędny krąg, którym nasiąknęliśmy (świadomie lub nie) w naszej rodzinie. Z drugiej jednak strony praktyka pokazuje często, że najbliższe nam osoby, obojętnie czy jeszcze żyjące czy już nie będące na tym świecie, wywierają na nas wpływ. Czasem jest on naprawdę naprawdę przemożny, co ze zdziwieniem niejednokrotnie odkrywają pacjenci kiedy są już gotowi w gabinecie na odkrycie pewnych prawideł do tej pory sterujących ich życiem. Zwykle to jeden z przełomowych momentów terapii dowodzący, że psychoterapia systemowa ani przez chwilę nie straciła na aktualności ani znaczeniu wśród innych, równie mocno ugruntowanych szkół przydatnych w pracy z pacjentami.

„Wielka czwórka” psychoterapii

Nie każdy pewnie wie, że na świecie jest co najmniej kilkadziesiąt szkół psychoterapeutycznych. Mówiąc szkoła mam oczywiście na myśli nie budynek, w którym odbywają się lekcje, a nurt lub podejście. Część środowiska naukowego uważa nawet, że jeśli rozpatrywać różne podszkoły wywodzące się z głównych nurtów, to możemy mówić nawet o kilkuset lub nawet czterocyfrowej liczbie rozmaitych prądów myślowych, które pretendują do miana odrębnych szkół psychoterapeutycznych. W tym całym gąszczu naprawdę trudno jest się połapać nie tylko pacjentom, ale także samym terapeutom. Psychoterapeuci w Polsce prawdopodobnie tylko ze słyszenia znają założenia mniej znanych teorii, którymi posługują się terapeuci w Brazylii czy Nowej Zelandii i vice versa.

Na szczęście jest kilkanaście podejść w miarę uniwersalnych, których skuteczność codziennie potwierdzana jest na wszystkich kontynentach w gabinetach, na oddziałach szpitalnych, przychodniach i wszystkich innych miejscach, w których świadczone są usługi psychoterapeutyczne. Spośród tych kilkunastu nurtów powszechnie wymienia się cztery stanowiące o tzw. „wielkiej czwórce psychoterapii”. To psychoanaliza, psychoterapia psychodynamiczna, psychoterapia systemowa i psychoterapia poznawczo-behawioralna.

Być może w tym momencie kręcą nosem psychoterapeuci Gestalt lub też psychoterapeuci z szeroko pojętego nurtu humanistycznego. Oczywiście to prawda, że w pewnych rejonach świata oba te nurty radzą sobie czasem nawet lepiej niż niektóre z czterech wyżej wymienionych. Uważam jednak osobiście i nie jestem odosobniony w tym stwierdzeniu, że to właśnie tzw. wielka czwórka wywiera decydujący wpływ na współczesną psychoterapię i spojrzenie na problemy przychodzących do nas po pomoc pacjentów.

Dla kogo psychoterapia systemowa?

Psychoterapia systemowa jest sprawdzoną, znaną od dawna i cały czas udoskonalaną metodą pracy z pacjentami. Jest ona znakomita we wszelkich trudnościach relacyjnych, takich jak m.in. napięcia w związku, nieporozumienia rodzinne, przy odczuwanym poczuciu niezrozumienia, samotności, w leczeniu depresji, zaburzeń lękowych i wielu innych problemów, z którymi najczęściej trafiają do naszego gabinetu klienci. Mówiąc jeszcze bardziej konkretnie – psychoterapia systemowa jest często zalecana osobom, którym towarzyszą rozmaite subiektywne odczucia związane z sytuacjami takimi jak np. wyjście za mąż, narodziny dziecka, początek szkoły u któregoś z dzieci, utrata pracy ze wszelkimi konsekwencjami z tym związanymi lub też pustką jaka z reguły towarzyszy tzw. „pustemu gniazdu” po odejściu dzieci. Ta ostatnia kwestia wiąże się też na ogół z potrzebą głębokiej redefinicji swojego związku. Odpada bowiem nagle wiele (często tylko zastępczych) „roboczych” tematów związanych np. z dziećmi. Czasem trzeba zupełnie na nowo przewartościować całe swoje życie, spojrzeć inaczej na swój dotychczasowy związek. Psychoterapia systemowa może być znakomitym rozwiązaniem w takich właśnie konkretnych, dobrze określonych potrzebami sygnalizowanymi przez klienta sytuacjach.

Psychoterapia systemowa – podstawa dla terapii par i terapii rodzin

Także między innymi dlatego z założeń terapii systemowej pełnymi garściami czerpią tak ogromne dziedziny psychoterapii jak psychoterapia par oraz psychoterapia rodzin.

Każdy psychoterapeuta ma oczywiście swoje własne zasady pracy. Znam wielu terapeutów, którzy z sukcesami pracują z parami głównie metodami psychodynamicznymi czy poznawczo-behawioralnymi. Uważam, że w pewnych przypadkach jest to wręcz zbawienne dla ich klientów. Nie bez przyczyny jednak w świecie psychoterapeutycznym przyjęło się, że kiedy rozmowa schodzi na problemy pary lub rodziny, oczy większości rozmówców wcześniej czy później kierowane są na psychoterapeutów systemowych.

Psychoterapia systemowa – jak często odbywają się sesje?

Nie ma jednej żelaznej zasady. Wiele zależy od problemów, z którymi pojawia się klient i stopnia ich nasilenia. Czasem sytuacja wymaga przeprowadzenia kilku stopniach w odstępie pojedynczych dni.

Można jednak powiedzieć, że w przypadku psychoterapii systemowej z reguły zaleca się jednak utrzymywanie pewnych ram co do korzystnego z punktu widzenia powodzenia terapii „grafiku” spotkań. I tak w przypadku psychoterapii indywidualnej sesje z klientem odbywają się raz w tygodniu. Sesje z parą najczęściej mają miejsce raz na dwa tygodnie, a sesje z rodziną odbywają się co trzy tygodnie. Ma to oczywiście swoje głębsze uzasadnienie terapeutyczne. Pewną jego część można podsumować stwierdzeniem, że „najważniejsze rzeczy w głowie i w życiu pacjenta dzieją się pomiędzy poszczególnymi sesjami. To wtedy właśnie ugruntowują się zmiany”.

Psychoterapia systemowa – zbadana dziedzina wiedzy

Dzięki temu, że na temat psychoterapii systemowej na przestrzeni całych dekad począwszy od połowy XX wieku powstało tak wiele książek (sporo niestety wciąż nie zostało przetłumaczonych na język polski, ale znający język angielski polscy terapeuci systemowi od dawna posiłkują się zachodnią literaturą sprowadzaną m.in. poprzez eBay), szkoleń, warsztatów i innych opracowań, jest duża szansa na to, że Twój psychoterapeuta nie będzie na Tobie eksperymentował, nie będzie badał co działa a co nie. Skorzysta za to z wielu dostępnych i sprawdzonych możliwości terapii by możliwie szybko pomóc Ci „rozprawić się” z Twoim problemem.

Jak długo trwa psychoterapia systemowa?

Jednym z częstych pytań stawianych psychoterapeutom jest pytanie o długość terapii. To całkowicie zrozumiałe pytanie. Mało kto bowiem może pozwolić sobie na wieloletnią terapię, okupioną wydawaniem swoich pieniędzy i poświęcaniem najczęściej stałych popołudniowych lub wieczornych terminów. Owszem, ważny jest efekt i jeśli mamy naprawdę poważne problemy do przepracowania to bywa, że terapia rzeczywiście trwa długo.

Nie ma natomiast jednej odpowiedzi, bo każdy przypadek w gabinecie należy rozpatrywać innymi kategoriami. Jeden klient będzie potrzebował powiedzmy 10-12 sesji (czyli około 3 miesięcy), inny może wymagać pół roku, roku lub więcej spotkań w ramach w miarę regularnie odbywanej terapii. Kwestia potrzebnego czasu na terapię inaczej wygląda np. u zdradzonej osoby, która potrzebuje przepracować to co się stało by móc bardziej świadomie zmierzyć się z dalszymi życiowymi decyzjami, inaczej też (bywa, że dłużej) pracuje się np. z osobą borykającą się jednocześnie z anoreksją, stanami lękowymi i poważnymi kłopotami w swojej pracy.

Można powiedzieć, że psychoterapia systemowa w sporej liczbie przypadków nie trwa całymi latami, tak jak np. ma to do siebie tradycyjna psychoanaliza.

Mikołaj Rogoziński - ZnanyLekarz.pl